Ta strona korzysta z plików cookies. Więcej o naszej polityce prywatności.

Konkurs

Minister Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki ogłaszają KONKURS na kuratorski projekt wystawy do realizacji w Pawilonie Polskim, prezentowanej w ramach 59 Międzynarodowej Wystawy Sztuki w Wenecji w 2022 roku, której kuratorką generalną jest Cecilia Alemani.

Projekt kuratorski powinien zawierać koncepcję wystawy, pełny scenariusz wystawy wraz z wizualizacją, streszczenie scenariusza wystawy oraz kosztorys produkcji projektu.
Kurator projektu, a w przypadku zespołu kuratorskiego przynajmniej jedna osoba musi posiadać:

  • wykształcenie wyższe;
  • dobrą znajomość zagadnień sztuki współczesnej, doświadczenie kuratorskie w organizowaniu wystaw;
  • dobrą znajomość języka angielskiego

Projekt należy złożyć bez umieszczonego na nim nazwiska kuratora projektu. Na projekcie należy umieścić godło, a następnie powtórzyć je na załączonej kopercie, w której należy umieścić następujące informacje:

  • powtórzenie godła
  • imię i nazwisko kuratora
  • adres mailowy i pocztowy, numer telefonu kuratora
  • CV kuratora
  • wypełnione i podpisane „Oświadczenie kuratora”, które stanowi załącznik do regulaminu

Koncepcja wystawy oraz streszczenie scenariusza zostaną upublicznione po ogłoszeniu wyników konkursu. Udostępnienie pełnego scenariusza wystawy wraz z wizualizacją projektu nastąpią za pisemną zgodą kuratora.

Termin składania projektów upływa z dniem 18 sierpnia 2021. W przypadku składania ofert za pośrednictwem poczty lub kuriera decyduje data wpływu do kancelarii Organizatora na adres:

Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki
pl. Małachowskiego 3
00-916 Warszawa
z dopiskiem „Biennale Sztuki 2022”

Pełne warunki i zasady uczestnictwa w konkursie zawarte są w regulaminie [pdf]
Plany pawilonu w Wenecji [17MB zip]

Dodatkowe informacje o konkursie:
Joanna Waśko j.wasko@zacheta.art.pl
Ewa Mielczarek
e.mielczarek@zacheta.art.pl

59 Międzynarodowa Wystawa Sztuki — La Biennale di Venezia
23 kwietnia – 27 listopada 2022
kuratorka generalna: Cecilia Alemani
temat przewodni: Mleko snów
więcej o Biennale Sztuki 2022

Mleko snów (The Milk of Dreams)

Tytuł wystawy nawiązuje do książki surrealistycznej artystki Leonory Carrington (19172011). Mieszkająca w latach 50. XX wieku w Meksyku Carrington wymyślała tajemnicze historie, które ilustrowała, malując obrazy bezpośrednio na ścianach swojego domu, a potem w niewielkim notatniku opatrzonym takim właśnie tytułem. Wśród oszałamiających hybrydalnych wizji, zmutowanych stworzeń zapełniających jej fantastyczne wszechświaty znajdziemy dzieci, które zgubiły głowy, sępy uwięzione w żelatynie i mięsożerne maszyny. Utrzymane w konwencji snu, przerażające młodszych i starszych opowieści Carrington opisują magiczny świat, w którym życie nieustannie wyobrażane jest na nowo, postrzegane przez pryzmat wyobraźni; w którym każdy może się zmienić, przekształcić, stać się kimś lub czymś innym. To świat uwolniony, pełen nieograniczonych możliwości. Ale to także alegoria stulecia, w którym jednostka poddana została nieustającej presji — ucieczką od niej było życie na wygnaniu i takie właśnie wybrała Carrington: pensjonariuszka szpitali psychiatrycznych, obiekt wiecznej fascynacji i pożądania, a zarazem postać tajemnicza i obdarzona niezwykłą mocą, nieuznająca sztywnych norm jednorodnej i koherentnej tożsamości. Gdy pytano ją o moment narodzin, zwykła mówić, że jest owocem związku jej matki z maszyną, tak samo osobliwą mieszanką elementów ludzkich, zwierzęcych i mechanicznych jak bohaterowie jej obrazów i książek.

Wystawa Mleko snów zabiera Leonorę Carrington, jej nieziemskie stworzenia i wiele innych figur transformacji w imaginacyjną podróż, podczas której ciała ulegają metamorfozom, a wraz z nimi zmienia się definicja człowieczeństwa. Wystawa powstała na podstawie licznych rozmów z artystami przeprowadzonych w ciągu ostatnich miesięcy. Najczęściej powracała w nich kwestia konieczności uchwycenia obecnego momentu historii, kiedy to przetrwanie naszego gatunku jest poważnie zagrożone; artyści próbowali też zdefiniować wątpliwości i niepokoje przenikające współczesną naukę, sztukę i mity. Jak zmienia się definicja człowieka? Czym jest życie, czym różnią się od siebie zwierzęta, rośliny, ludzie i nie-ludzie? Jakie mamy obowiązki względem naszej planety, innych ludzi i organizmów, wśród których żyjemy? I jak wyglądałoby życie bez nas?

To tylko niektóre z pytań przewodnich towarzyszących tegorocznej edycji Biennale Sztuki, która skupia się na trzech głównych tematach: reprezentacji ciał i ich metamorfozach, relacjach między jednostkami i technologiami i wzajemnych powiązaniach ciał i Ziemi.

Wielu współczesnych artystów proponuje nam dziś wizję kondycji postludzkiej, podważającą nowożytną, zachodnią koncepcję człowieka — a w szczególności uznany za uniwersalny ideał białego mężczyzny, ,,człowieka rozumnego” będącego centrum wszechświata i miarą wszystkich rzeczy. W zamian artyści kreują nowe mariaże między gatunkami, nowe światy zamieszkałe przez chłonne, hybrydowe, heterogeniczne istoty, które nie różnią się tak bardzo od fantastycznych stworzeń Carrington.

Pod rosnącą presją inwazyjnych technologii granice między ciałami i przedmiotami zmieniły się radykalnie, a powstałe w ich wyniku niezwykłe mutacje skłaniają nas do zrewidowania dotychczasowego spojrzenia na kwestie podmiotowości, hierarchii i anatomii.

Dzisiejszy świat przeżywa dramatyczne rozdarcie między technologicznym optymizmem, który pozwala mieć nadzieję, że dzięki nauce ciało ludzkie będzie można udoskonalać w nieskończoność, i strachem przed całkowitym zdominowaniem ludzi przez maszyny, do czego prowadzić może rozwój automatyzacji i sztucznej inteligencji. Rozterki te zaostrzyła pandemia wirusa COVID-19 — ograniczyła ona relacje społeczne i przykuła ludzi do ekranów urządzeń elektronicznych, jeszcze bardziej oddalając ich od siebie. W ciągu ostatnich miesięcy w przejmujący sposób ujawniła się kruchość ludzkiego ciała, a jednocześnie stało się ono czymś odległym, przefiltrowanym przez technologię, niemalże nieuchwytnym i bezcielesnym.

Presja technologiczna, wybuch pandemii, wzrost napięć społecznych i realna groźba katastrofy ekologicznej przypominają nam każdego dnia, że jako posiadacze śmiertelnych ciał nie jesteśmy niepokonani i samowystarczalni. Jesteśmy raczej częścią symbiotycznej sieci współzależności, w której łączymy się ze sobą, z innymi gatunkami i z całą planetą, tworząc jedną całość.

Niektórzy artyści wieszczą dziś zmierzch antropocentryzmu, celebrują nową komunię z istotami nie-ludzkimi, ze światem zwierząt, z Ziemią; kreują nowe pokrewieństwa między gatunkami, tym, co organiczne i nieorganiczne, ożywione i nieożywione. Inni w reakcji na rozpad rzekomo uniwersalnych systemów odkrywają na nowo wartość wiedzy lokalnej i budują nową politykę tożsamości. Jeszcze inni oddają się praktykom, które feministyczna teoretyczka i aktywistka Silvia Federici nazwała ,,ponownym zaczarowaniem świata” — łączą one rdzenne tradycje z osobistymi mitologiami, tak jak czyniła to Leonora Carrington.

W wyniku ostatnich wydarzeń świat stał się jeszcze bardziej podzielony i rozdarty, dlatego autorzy wystawy Mleko snów próbują wyobrazić sobie nowe możliwe formy koegzystencji i transformacji. Wystawa wbrew niesprzyjającemu klimatowi, jaki towarzyszył jej powstaniu, jest z założenia optymistyczna, celebruje sztukę i jej zdolność do kreowania alternatywnych kosmologii i nowych warunków egzystencji. Artyści nie odpowiedzą nam na pytanie, kim jesteśmy, ale zgłębiając towarzyszące naszym czasom lęki i niepokoje, pokażą kim, a może czym możemy się stać.

Cecilia Alemani, 9 czerwca 2021

Mleko snów (The Milk of Dreams)

Tytuł wystawy nawiązuje do książki surrealistycznej artystki Leonory Carrington (19172011). Mieszkająca w latach 50. XX wieku w Meksyku Carrington wymyślała tajemnicze historie, które ilustrowała, malując obrazy bezpośrednio na ścianach swojego domu, a potem w niewielkim notatniku opatrzonym takim właśnie tytułem. Wśród oszałamiających hybrydalnych wizji, zmutowanych stworzeń zapełniających jej fantastyczne wszechświaty znajdziemy dzieci, które zgubiły głowy, sępy uwięzione w żelatynie i mięsożerne maszyny. Utrzymane w konwencji snu, przerażające młodszych i starszych opowieści Carrington opisują magiczny świat, w którym życie nieustannie wyobrażane jest na nowo, postrzegane przez pryzmat wyobraźni; w którym każdy może się zmienić, przekształcić, stać się kimś lub czymś innym. To świat uwolniony, pełen nieograniczonych możliwości. Ale to także alegoria stulecia, w którym jednostka poddana została nieustającej presji — ucieczką od niej było życie na wygnaniu i takie właśnie wybrała Carrington: pensjonariuszka szpitali psychiatrycznych, obiekt wiecznej fascynacji i pożądania, a zarazem postać tajemnicza i obdarzona niezwykłą mocą, nieuznająca sztywnych norm jednorodnej i koherentnej tożsamości. Gdy pytano ją o moment narodzin, zwykła mówić, że jest owocem związku jej matki z maszyną, tak samo osobliwą mieszanką elementów ludzkich, zwierzęcych i mechanicznych jak bohaterowie jej obrazów i książek.

Wystawa Mleko snów zabiera Leonorę Carrington, jej nieziemskie stworzenia i wiele innych figur transformacji w imaginacyjną podróż, podczas której ciała ulegają metamorfozom, a wraz z nimi zmienia się definicja człowieczeństwa. Wystawa powstała na podstawie licznych rozmów z artystami przeprowadzonych w ciągu ostatnich miesięcy. Najczęściej powracała w nich kwestia konieczności uchwycenia obecnego momentu historii, kiedy to przetrwanie naszego gatunku jest poważnie zagrożone; artyści próbowali też zdefiniować wątpliwości i niepokoje przenikające współczesną naukę, sztukę i mity. Jak zmienia się definicja człowieka? Czym jest życie, czym różnią się od siebie zwierzęta, rośliny, ludzie i nie-ludzie? Jakie mamy obowiązki względem naszej planety, innych ludzi i organizmów, wśród których żyjemy? I jak wyglądałoby życie bez nas?

To tylko niektóre z pytań przewodnich towarzyszących tegorocznej edycji Biennale Sztuki, która skupia się na trzech głównych tematach: reprezentacji ciał i ich metamorfozach, relacjach między jednostkami i technologiami i wzajemnych powiązaniach ciał i Ziemi.

Wielu współczesnych artystów proponuje nam dziś wizję kondycji postludzkiej, podważającą nowożytną, zachodnią koncepcję człowieka — a w szczególności uznany za uniwersalny ideał białego mężczyzny, ,,człowieka rozumnego” będącego centrum wszechświata i miarą wszystkich rzeczy. W zamian artyści kreują nowe mariaże między gatunkami, nowe światy zamieszkałe przez chłonne, hybrydowe, heterogeniczne istoty, które nie różnią się tak bardzo od fantastycznych stworzeń Carrington.

Pod rosnącą presją inwazyjnych technologii granice między ciałami i przedmiotami zmieniły się radykalnie, a powstałe w ich wyniku niezwykłe mutacje skłaniają nas do zrewidowania dotychczasowego spojrzenia na kwestie podmiotowości, hierarchii i anatomii.

Dzisiejszy świat przeżywa dramatyczne rozdarcie między technologicznym optymizmem, który pozwala mieć nadzieję, że dzięki nauce ciało ludzkie będzie można udoskonalać w nieskończoność, i strachem przed całkowitym zdominowaniem ludzi przez maszyny, do czego prowadzić może rozwój automatyzacji i sztucznej inteligencji. Rozterki te zaostrzyła pandemia wirusa COVID-19 — ograniczyła ona relacje społeczne i przykuła ludzi do ekranów urządzeń elektronicznych, jeszcze bardziej oddalając ich od siebie. W ciągu ostatnich miesięcy w przejmujący sposób ujawniła się kruchość ludzkiego ciała, a jednocześnie stało się ono czymś odległym, przefiltrowanym przez technologię, niemalże nieuchwytnym i bezcielesnym.

Presja technologiczna, wybuch pandemii, wzrost napięć społecznych i realna groźba katastrofy ekologicznej przypominają nam każdego dnia, że jako posiadacze śmiertelnych ciał nie jesteśmy niepokonani i samowystarczalni. Jesteśmy raczej częścią symbiotycznej sieci współzależności, w której łączymy się ze sobą, z innymi gatunkami i z całą planetą, tworząc jedną całość.

Niektórzy artyści wieszczą dziś zmierzch antropocentryzmu, celebrują nową komunię z istotami nie-ludzkimi, ze światem zwierząt, z Ziemią; kreują nowe pokrewieństwa między gatunkami, tym, co organiczne i nieorganiczne, ożywione i nieożywione. Inni w reakcji na rozpad rzekomo uniwersalnych systemów odkrywają na nowo wartość wiedzy lokalnej i budują nową politykę tożsamości. Jeszcze inni oddają się praktykom, które feministyczna teoretyczka i aktywistka Silvia Federici nazwała ,,ponownym zaczarowaniem świata” — łączą one rdzenne tradycje z osobistymi mitologiami, tak jak czyniła to Leonora Carrington.

W wyniku ostatnich wydarzeń świat stał się jeszcze bardziej podzielony i rozdarty, dlatego autorzy wystawy Mleko snów próbują wyobrazić sobie nowe możliwe formy koegzystencji i transformacji. Wystawa wbrew niesprzyjającemu klimatowi, jaki towarzyszył jej powstaniu, jest z założenia optymistyczna, celebruje sztukę i jej zdolność do kreowania alternatywnych kosmologii i nowych warunków egzystencji. Artyści nie odpowiedzą nam na pytanie, kim jesteśmy, ale zgłębiając towarzyszące naszym czasom lęki i niepokoje, pokażą kim, a może czym możemy się stać.

Cecilia Alemani, 9 czerwca 2021